Serialowo i filmowo
W końcu zamieniliśmy starą osiedlówkę na nową telewizję cyfrową. Do standardowej oferty dokupiliśmy sobie dodatkowy pakiet HBO, w tym HBO On Demand (na życzenie).
I tu polegliśmy, bo bardzo wysoko oceniany serial produkcji HBO ‘Gra o Tron’, który postanowiliśmy obejrzeć do sobotniego śniadania, wciągnął nas tak bardzo, że skończyliśmy 10 godzin później, pochłaniając całą pierwszą serię. Tajemnicza kraina zamieszkana przez liczne zwalczające się rody, intrygi, konszachty i zdrady, pasja, ambicje, obłęd i szaleństwo. A wszystko w grze o tron w nieprzewidywalnym świecie fantasy wspaniale sportretowanym pięknymi zdjęciami i najnowszej technologii grafiką komputerową, z rewelacyjnymi dialogami, grą aktorską i muzyką. Nie sposób poprzestać, kiedy na wyciągnięcie pilota można zobaczyć kolejny odcinek.
Wieczorem, po serialowym maratonie, postanowiliśmy zjeść gdzieś na mieście. Wybraliśmy się do amerykańskiej restauracji Star Texan w Sopocie. Stare reklamy Coca-coli, kalifornijskie tablice rejestracyjne, wygodne loże, oldskulowe pojemniki na serwetki i mecz NBA na ekranie telewizora – wszystko sprawiło, że poczuliśmy się jak po drugiej stronie Pacyfiku. Na start zamówiliśmy pyszne krążki cebuli w panierce i pomidorowe bruschetty, a jako dania główne Bourbon Burgera i delikatnego kurczaka w panierce. Wszystko bardzo smaczne poza twardymi i spalonymi frytkami, ale przy całości wrażeń to detal. Warto spróbować jednego ze świetnych bezalkoholowych napojów owocowych przygotowywanych z kilku składników miksowanych w blenderze. Miejsce z klimatem i dobrym, choć dość ciężkim jedzeniem. Warto spróbować.
W niedzielę na film wybraliśmy się już do kina. ‘Rzeź’ Romana Polańskiego rozbawiła nas do łez. Polański dawno nie zrobił żadnej komedii, dlatego tym bardziej ciekaw byłem co z tego wyniknie. Film oparty tylko i wyłącznie na dialogu dwóch, próbujących dogadać się ze sobą, par nie pozwala nawet na chwile nudy. Dwie pary rodziców chcą dojść do porozumienia w sprawie pobicia jednego z dzieci przez drugie. Początkowo pokojowo nastawieni bohaterowie powoli zrzucają pozory uprzejmości i atakują się nawzajem, w tym wyciągając na światło dzienne własne problemy małżeńskie. Świetne dialogi, niebanalne postaci i rewelacyjni aktorzy to składniki tej filmowej wersji sztuki teatralnej wystawianej w Polsce jako ‘Bóg mordu’. 80 minut dobrej zabawy. Gorąco polecam!
